Mam pytanie odnośnie próbek, czy robiąc zakupy w Sephorze czy Douglasie dostajesz dużo próbek? Bo ja mam taką 'swoją' panią w Douglasie i bez względu na kwotę zakupów (raz 100zł, raz 500zł a czasem 30zł) dostaję masę próbek i przyznam, że się do tego dosyć przyzwyczaiłam. Bo w Sephorze zazwyczaj dostaję jedną próbkę nawet przy wielkich zakupach. I jestem ciekawa jak to jest u Ciebie?
Na zadane pytanie w powyżej napisanym komentarzu jaki pozostawiła Nieidealny Styl pod wcześniejszym postem, postanowiłam wypowiedzieć się na ten temat nieco obszerniej niż w kilku słowach.
Zacznę od perfumerii, do której zaglądam niezwykle rzadko, a same zakupy dokonuję raz na ruski rok - mowa tu o Douglasie. Podejrzewam, że w Douglasie najczęściej przeze mnie odwiedzającym, owe pracujące tam konsultantki dawno nadały mi etykietkę z tytułem: "oglądająca nic nie kupująca", a ochroniarz na bramce chyba już się przywykł, do odpowiadania mi Dzień dobry i Do widzenia w tej samej minucie :)
Dlaczego nie lubię douglasa..? Otóż po pierwsze oferta promocyjna ani lojalnościowa nie jest dla mnie pod żadnym względem atrakcyjna. Uzbieranie ich 450 punktów na karcie klienta zajmuje mi 2 lata, gdzie w porównaniu do Sephory, kupony 10% przychodzą przynajmniej raz w miesiącu, a system punktowy szybciej odliczy 650 punktów, niż ilość transakcji.
To raz, a dwa, że podejście obsługi do klienta jest godne pożałowania. Standardowo konsultantka ze sztucznie miłym uśmiechem wypowiada regułkę: Dzień dobry, w czym mogę pomóc? I tu zachodzą zawsze dwie szablonowe reakcje w zależności od usłyszanej odpowiedzi:
To raz, a dwa, że podejście obsługi do klienta jest godne pożałowania. Standardowo konsultantka ze sztucznie miłym uśmiechem wypowiada regułkę: Dzień dobry, w czym mogę pomóc? I tu zachodzą zawsze dwie szablonowe reakcje w zależności od usłyszanej odpowiedzi:
a) Dzień dobry, nie dziękuję... - reakcja pozytywna i zadowalająca, konsultantka wraca do przerwanej rozmowy z drugą konsultantką
b) Dzień dobry. Chciałam panią spytać, który by pani poleciła podkład kamuflujący rozszerzone pory? w odpowiedzi słyszę, że tylko podkład Sisley za 355 zł i żaden inny. A na pytanie, czy jest jeszcze coś poza tym, bo chciałabym mieć większy wybór, już nie pada żadna odpowiedź, co wg mnie wskazuje na brak podstawowej wiedzy takiej konsultantki oraz najwyraźniej chęć szybkiego zbycia potencjalnego klienta. Dlatego moje odwiedziny są z reguły bezzakupowe.
Ale jak już dokonam sporadycznego zakupu kosmetyków firmy, której nie ma w Sephorze, jak np Bobbi Brown, podarowane próbki przy zakupie są zazwyczaj takie, że nie mam ochoty ich przyjmować, bo są przeznaczone dla bardzo dojrzałych cer, lub są to produkty marek, które mnie nie interesują jak np dr Eris lub Dermika. A na prośbę przygotowania próbki z testera, patrząc na wyraz twarzy konsultantki, odczuwam jakieś dziwne wyrzuty sumienia, że zrobiłam coś bardzo niestosownego. W momencie przekazywania próbki w moje ręce, już nie słyszę ani słowa o produkcie, za to z ogromnym poczuciem winy i niesmaku mówimy sobie Do widzenia. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, że w Douglasie zostałam zaskoczona podarowanym giftem bez względu na sumę pieniędzy, czy skalę kojarzenia mnie z widzenia.
Tak to właśnie wygląda w przypadku Douglasa.
Tak to właśnie wygląda w przypadku Douglasa.
Co do próbek - jeszcze dwa lata temu, na widok darowanych próbek cieszyłam się jak głupi dzieciak. Wracałam do domu, i zamiast oglądać swoje nowe pełnowymiarowe nabytki, całą swoją uwagę skupiałam na tych 1,5 mililitrowych saszetkach. Rekord padł w Sephorze znajdującej się w Galerii Bałtyckiej od pani Anetki (która już niestety nie pracuje, bo spełniło się jej największe marzenie). Otrzymałam wtedy 49 różnych próbek, które postanowiłam uwiecznić na zdjęciu :) a zakupy nie były wtedy jakieś mega wielkie, kupiłam tylko rzeczy dla siebie i męża, które mi się właśnie pokończyły.
Dziś takie próbki nie robią na mnie takiego wrażenia jak kiedyś, z wyjątkiem naprawdę wypasionego giftu jak np zestaw konkretnych miniatur powyżej 5 ml i dlatego wolę dostać coś takiego, a zwyczajne próbki losowo wybrane mogę odstąpić klientce stojącej za mną w kolejce. Poza tym, będąc dość rozpoznawalną klientką w niektórych Sephorach, próbki robione z testera interesującego mnie kosmetyku, mogę otrzymać zwyczajnie o nie tylko prosząc, bez warunku dokonania zakupu - to standard filozofii Sephory. Aczkolwiek, nawet w tych perfumeriach, gdzie jestem klientką no name, również proponowane jest mi przetestowanie produktu w domu i bez żadnych oporów konsultantka sięga do szuflady po tubkę o pojemności (np) 2,5 ml serum Sampara. Takie zachowanie obsługi bardzo zachęca do powrotu z zamiarem kupna, jeśli produkt faktycznie przypasuje.
W Douglasie, konsultantki standardowo nie wychodzą z taką inicjatywą do klientki. Być może jest to odgórnie zarządzone, nie mam pojęcia..Za to przypomina mi się pewna rzecz, kiedy to parę lat temu pracowałam na stacji benzynowej. Kierowcom tirów tankującym powyżej 100 litrów przysługiwała kawa, jednak kierowniczyna zabronił mi proponowanie kawy, jeśli taki kierowca się o nią nie upomni (a o kawe prosił 1 na 30 kierowców). Dla mnie to był absurd, przecież taki kierowca jadąc w nocy w długa trasę, może dopaść brak koncentracji, a po takiej mocnej kawie, być może uniknie takiego znużenia. I zamiast przystosować się do polecenia, postanowiłam robić mocniejszą kawę w kubkach do latte każdemu kierowcy tankującemu powyżej 100 litrów.
I na koniec mały przykład obdarowanych giftów przy ostatnich zakupach jakie miały miejsce w zeszłym tygodniu:
Dziś takie próbki nie robią na mnie takiego wrażenia jak kiedyś, z wyjątkiem naprawdę wypasionego giftu jak np zestaw konkretnych miniatur powyżej 5 ml i dlatego wolę dostać coś takiego, a zwyczajne próbki losowo wybrane mogę odstąpić klientce stojącej za mną w kolejce. Poza tym, będąc dość rozpoznawalną klientką w niektórych Sephorach, próbki robione z testera interesującego mnie kosmetyku, mogę otrzymać zwyczajnie o nie tylko prosząc, bez warunku dokonania zakupu - to standard filozofii Sephory. Aczkolwiek, nawet w tych perfumeriach, gdzie jestem klientką no name, również proponowane jest mi przetestowanie produktu w domu i bez żadnych oporów konsultantka sięga do szuflady po tubkę o pojemności (np) 2,5 ml serum Sampara. Takie zachowanie obsługi bardzo zachęca do powrotu z zamiarem kupna, jeśli produkt faktycznie przypasuje.
W Douglasie, konsultantki standardowo nie wychodzą z taką inicjatywą do klientki. Być może jest to odgórnie zarządzone, nie mam pojęcia..Za to przypomina mi się pewna rzecz, kiedy to parę lat temu pracowałam na stacji benzynowej. Kierowcom tirów tankującym powyżej 100 litrów przysługiwała kawa, jednak kierowniczyna zabronił mi proponowanie kawy, jeśli taki kierowca się o nią nie upomni (a o kawe prosił 1 na 30 kierowców). Dla mnie to był absurd, przecież taki kierowca jadąc w nocy w długa trasę, może dopaść brak koncentracji, a po takiej mocnej kawie, być może uniknie takiego znużenia. I zamiast przystosować się do polecenia, postanowiłam robić mocniejszą kawę w kubkach do latte każdemu kierowcy tankującemu powyżej 100 litrów.
I na koniec mały przykład obdarowanych giftów przy ostatnich zakupach jakie miały miejsce w zeszłym tygodniu:
| wydając 112 zł za wody toaletowy Marca Jacobsa otrzymałam miniaturę 60 ml szamponu Fekkai oraz 7,5 ml wody toaletowej Guerlain Aqua Allegoria |
| przy wydaniu 331 zł otrzymałam wspaniały zestaw Smasha Try It KIt z 5 mianiaturami kultowych produktów tej marki oraz 3 saszetki rozświetlacza YSL i próbka zapachu Kokorico |
| przykład podarowanych próbek przy wizycie bezzakupowej :) |
| drugi przykład podarowanych próbek bez dokonania zakupu |
Podsumowując - TAKIE RZECZY TYLKO W SEPHORZE :)
.jpg)
.jpg)
+(1280x1042).jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
+(1280x960).jpg)
+(1215x1178).jpg)